Manipulacja i wykorzystywanie informacji poufnych to najczęstsze przestępstwa na rynku kapitałowym
2010-02-01
Insider trading bije rekordy
Do skuteczności wykrywania przestępstw na rynku kapitałowym trzeba
podejść systemowo.
Z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że ubiegły rok pod
względem przestępczości na rynku kapitałowym był podobny do 2008 r. W
tych latach złożono tyle samo - po 42 - zawiadomień o podejrzeniu
popełnienia przestępstwa przez uczestników rynku. W porównaniu z 2008 r.
wzrosła jednak liczba zawiadomień o popełnieniu przestępstwa
polegającego na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnych (tzw.
insider trading). Na równie wysokim poziomie jak rok wcześniej
utrzymywała się liczba zawiadomień dotyczących manipulacji kursem. Ponad
60 proc. wszystkich zawiadomień składanych przez KNF dotyczy tych dwóch
przestępstw. Tymczasem jeszcze przed kilkoma laty w tej niechlubnej
statystyce królowało publiczne proponowanie nabycia papierów
wartościowych bez wymaganego zezwolenia.
Skazań jest mało.
- Sporo spraw insider tradingu było związanych z wykorzystaniem lub
wyciekiem negatywnych informacji o spółkach, związanych m.in. z
ogłaszaniem upadłości i tym podobnych. Z kolei manipulacja ma stały
udział w statystykach - na GPW jest coraz więcej papierów, a płynność
na większości z nich jest ograniczona - tłumaczy tendencje Łukasz
Dajnowicz, rzecznik KNF.
Jednak tylko około jednej czwartej zawiadomień zamienia się w akty
oskarżenia, a jeszcze mniej w wyroki skazujące.
- Jeśli około 25 proc. zawiadomień przekłada się na sformułowanie
aktów oskarżenia, nie jest to zły wynik, biorąc pod uwagę, że siłą
rzeczy każdy urzędnik ma skłonność do składania większej liczby
zawiadomień w obawie, żeby jakiegoś przypadku nie przeoczyć - mówi
Jacek Socha, partner w PricewaterhouseCoopers, a wcześniej m.in.
wieloletni przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd,
poprzedniczki KNF.
Polska pod względem bezpieczeństwa obrotu nie wypada najgorzej.
- Nie jest to też jednak wynik, który zwala z nóg, bo świadomość, że
istnieją jednostki, które mogą dopuszczać się nadużyć jest bardzo
szkodliwa dla rynku kapitałowego jako całości - zaznacza Jacek Socha.
.bo brakuje narzędzi...
Jego zdaniem, trzeba sobie zadać pytanie, czy mamy system, który
gwarantuje, że tego typu sprawy stosunkowo szybko trafiają do
prokuratury i do sądu.
- Gdy pełniłem funkcję przewodniczącego KPWiG, mówiłem o tym, że
narzędzia, jakimi dysponujemy, są zbyt małe, biorąc pod uwagę na
przykład te, jakimi dysponuje skarbówka czy dzisiejsze CBA - mówi
Jacek Socha.
Chodzi o tzw. uprawnienia policyjne - np. możliwość za zgodą
prokuratora założenia podsłuchu, dokonania przeszukania czy
zatrzymań w obecności policji.
- Wtedy argumentowano, że KPWiG jest zbyt młodym urzędem, by
otrzymać tak szerokie uprawnienia. W zamian na potrzeby spraw z
zakresu rynku kapitałowego utworzono specjalny zespół prokuratorski
- przypomina Jacek Socha.
Bolączką jest jednak zbyt mała liczba specjalistów.
- Z punktu widzenia prokuratury wyzwaniem pozostaje ograniczona
liczba biegłych z zakresu obrotu papierami wartościowymi. Eksperci z
rynku zgłaszają się niechętnie, a szkoda, bo to zajęcie ciekawe -
mówi Łukasz Dajnowicz.
Dostrzega rosnącą efektywność organów ścigania. Dodaje, że byłoby
dobrze, gdyby osoby prowadzące sprawy z zakresu rynku kapitałowego w
prokuraturze i na policji były dodatkowo doceniane przez swoich
szefów.
...i zdecydowania
Podejście systemowe do problemu przestępstw na rynku kapitałowym
proponuje też Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów
Indywidualnych (SII).
- Oczywiście zawsze można powiedzieć, że w tej sprawie i KNF, i
my, i media mogłyby robić więcej. Dostrzegamy jednak to, że
problem nie kończy się na komisji. Z zupełnym niedowładem mamy na
przykład do czynienia w lokalnych sądach - przyznaje prezes SII.
SII mogłoby wskazać dziesiątki przykładów ewidentnego łamania
prawa, które nie zakończyły się ukaraniem winnych.
- Oczekiwałbym od KNF większego ukierunkowania na działalność
prewencyjną i informacyjną oraz działania w bardziej zdecydowany
sposób - kwituje Jarosław Dominiak.
A co na to giełda?
- Jak pokazują doświadczenia innych rynków, ale także nasze,
otoczenie jest bardzo dynamiczne. Zmieniają się mechanizmy
funkcjonowania rynków, więc system bezpieczeństwa i nadzoru musi
za nimi podążać, a optymalnie byłoby gdyby je wyprzedzał - mówi
Anna Wiśniewska z zespołu prasowego GPW.

Źródło: Puls Biznesu
Źródło: Puls Biznesu






